| Sprowadzanie aut - anegdoty |
|
Przyjrzyjmy się zatem teraz zasłyszanym (a więc poprawniej byłoby powiedzieć - przysłuchajmy się) zasłyszanym przeze mnie wciągu lat mojej pracy historyjkom związanym z naszym tematem, jakim jest oczywiście sprowadzanie samochodów z USA. Na początek coś zasłyszanego z Dolnego Śląska. Jak wiadomo - z racji niemieckich naleciałości mieszkańcy tego regionu są sprytni i chciwi (śliczna stereotypowa generalizacja, nieprawdaż?)Rekord sprytu pobił jednak pewien mieszkaniec - dodajmy, że młody - miejscowości o wdzięcznej i dźwięcznej nazwie Podpilawki Mniejsze. Jest to niewielka miejscowość, leżąca niedaleko Polanicy Zdroju. Jak większość młodych Polaków aktywnie przeczesuje on zasoby portalu allegro.pl, a - niekiedy - w chwilach posiadania gotówki - dokonuje nawet zakupów. Po pewnym czasie z biernego użytkownika zmienił się w czynnego - sam zgłosił chęć sprzedaży. Ogłosił się mianowicie w dziale motoryzacja - sprowadzane auta jako pośrednik sprowadzający samochodu z zagranicy. Zamieścił też dwie, poparte zdjęciami, wyjątkowo kuszące ofert dobrych niemieckich marek. Na odzew nie trzeba było zbyt długo czekać - już następnego dnia zjawili się zainteresowani. Trwało to jakiś czas, następnie okazało się, że są to remontowane w garażu auta powypadkowe. Zysk, jaki osiągnął nasz młody był śmiesznie znikomy. Pierwsze kroki w biznesie już przeszedł. |