Kryzys a sprowadzanie aut

Urząd celny podaje, że ilość sprowadzanych z zagranicy aut w ostatnich miesiącach wzrosła, po ponad 50 procentowym spadku na początku tego roku (co uznać zależy za skutki kryzysu - tego realnego, jak i czysto medialnego, jak i reakcję na zapowiedzi rządu o ukróceniu tego procederu). Co prawda celnicy nie podają, z jakich krajów najczęściej sprowadzamy samochody, ale wszystko, wskazuje, że prym wiezie tu Anglia i USA. Niemcy, które z racji tego, że leżą z nami po sąsiedzku i oferowali niewygórowane ceny za całkiem dobrze utrzymane i sprawne technicznie auta mieli dotychczas pozycję lidera.

Jednak szalejący tam kryzys zmusił większość obywateli do zaciśnięcia pasa i nie zmieniania samochodu co dwa lata, jak to była tam w zwyczaju. Dlatego też w poszukiwaniu aut musieliśmy udać się dalej w głąb Europy, a nawet za ocean. Zresztą z USA sprowadzamy nie tylko samochody - sprzęt elektroniczny jest tam tak tani, że na różnicy w cenie jednego laptopa zwraca się nam koszt przeloty (który do najtańszych nie należy).

Dla tych, którzy są trochę bardziej kreatywni i nie boją się ryzyka, a najlepiej mają jeszcze rodzinę gdzieś w USA, a najlepiej na wschodnim wybrzeżu, otwiera to szanse na całkiem dochodowy interes. Krótko - luksusowe auta USA - to dzisiejsze hasło.

 
Valid XHTML and CSS.